Skip to main content

Teksty Utworów

Teraz My

[ Zwrotka ]
Oto koniec starej ery
Ery wojen, ery zła.
Lecą w niebo w paszczach Smoków
Wory wiary udawanej.
Nie otworzą nigdy oczu
Archaizmy pogrzebane.

[ Refren ]
Dzieci bożych łez
Dzieci bożych łez
Dzieci…

[ Zwrotka ]
Kładąc palce na pustyni
Przysięgali, że jest rajem.
Puste dłonie pokolenia
Które w sieciach chciało nieść
Wiatr i wodę orzeźwienia
Świecą bielą Suchych Wież.

[ Refren ]
Dzieci bożych łez
Dzieci bożych łez
Dzieci słonych łez
Dzieci gorzkich łez
Dzieci…
Suchy łez

[ Bridge ]
Teraz My, teraz My,
Teraz My, koniec gry
Teraz My, teraz My
Teraz My, tylko My
Tylko My
Tylko My…

[ Koniec ]
To początek nowej ery
Ery ciszy, cichy świat.
Raj
RAJ


[ Zwrotka ]
Kolorowe na świat okno
Prezentuje starą-nową twarz.
‘Wybierz mnie!’ – Liże dupę.
‘Wybierz mnie, a będzie Super!’
Łamigłówki, układanki
Wszystkie z jednej, chorej bajki.
Każdy z Was ma wiele warstw
A pod nimi miliard kłamstw.

[ Refren ]
Raj,
Raj….

[ Zwrotka ]
Pomożemy Ci jak zwykle
Dobrze naszą pomoc znasz.
Tyle lat jesteśmy razem
Fanatycznie kochasz nas.
Teraz przyszła moja kolej
Teraz kreski stawiam ja.
Kocham robić to co lubię,
Wydymałem wszystkich Was.

[ Refren ]
Raj,
Raj….


Raj, niewolników gaj.
Gaj, polityków raj.
Raj, niewolników gaj.
Gaj, polityków raj.

Raj, tego chcemy,
Raj, w nim żyjemy.
Raj, tego chcemy,
Raj, w nim umrzemy!

Nadzieja

[ Zwrotka ]
Zmyślony obraz z prostych łgarstw
Zmęczona wiekiem wątła gra
Zbyt ciasna pętla ciągle nowych, kolorowych kłamstw
Mój czas się skurczył wyklął nas i świat

[ Refren ]
Bo ta nadzieja, którą teraz w sobie mam
To jedyne czego Tobie brak
A pomimo tej nadziei, którą teraz mam
Jestem sam

[ Instrumental ]

[ Zwrotka ]
Wydarty z serca bólu szept
Beznamiętnych uczuć wrak
Rozrzucony pośród martwych gwiazd
Sen śnij o tym czego nie ma i nie będzie nigdy w Nas

[ Refren ]
Bo ta nadzieja, którą teraz w sobie mam
To jedyne czego Tobie brak
A pomimo tej nadziei, którą teraz mam
Jestem sam

[ Refren ]
Bo ta nadzieja, którą teraz w sobie mam
To jedyne czego Tobie brak
A pomimo tej nadziei, którą teraz mam
Jestem sam
Jestem sam

Cicho o czułości

[ Zwrotka ]
Śpij spokojnie, nic nie grozi Ci
Będę czuwał, nie skrzywdzi Cię nikt.
Śpij spokojnie, utulę Twój płacz
W mojej twierdzy zatrzymałem czas.

[ Refren ]
Świat szalony nie obchodzi nas
Pukam cicho to czułości czas.
Świat szalony nie obchodzi nas
Pukam cicho to dla nas czas.

[ Zwrotka ]
Śpij spokojnie, nic nie grozi Ci
Będę czuwał, nie skrzywdzi Cię nikt.
Śpij spokojnie, utulę Twój płacz
W mojej twierdzy zatrzymałem czas.

[ Refren ]
Świat szalony nie obchodzi nas
Pukam cicho to czułości czas.
Świat szalony nie obchodzi nas
Pukam cicho to dla nas czas.

[ Bridge ]
Tu na ziemi miłość ciężki żywot ma
Czasem uratować może moja lub twoja łza
Tu na ziemi miłość ciężki żywot ma
Czasem uratować może twój łza

[ Refren ]
Świat szalony nie obchodzi nas
Pukam cicho to czułości czas.
Świat szalony nie obchodzi nas
Pukam cicho to dla nas czas.

[ Outro ]
Świat szalony nie obchodzi nas
Pukam cicho to czułości czas.
Świat szalony nie obchodzi nas
Pukam cicho to dla nas czas.
(Yeah)
(Yeah)
(Yeah)

Rzepka

Zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie.
Chodził tę rzepkę oglądać co dzień.
Wyrosła rzepka jędrna i krzepka.
„Schrupać by rzepkę z kawałkiem chlebka!”
Więc ciągnie rzepkę dziadek nieboże,
Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może.

Zawołał dziadek na pomoc babcię
„Ja złapię rzepkę, Ty za mnie złap się”
Babcia za dziadka, dziadek za rzepkę
Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą.

Zbudził się dziadek, zobaczył kraty
I pyta się wszystkich: „Co to ma znaczyć?!”
Bolą go zęby, twarz opuchnięta,
Dostał czymś w głowę i nic nie pamięta.
A obok stojący policjant powtarza:
„Musisz nam podać nazwisko handlarza!”
A biedny dziadunio zmartwiony siedzi, i myśli:
„O CZYM TEN CZŁOWIEK DO CHOLERY BREDZI?!?!”

Morał z tej piosnki i ta nauka –
Uważaj dziadku na zucha wnuka
Wystarczy bowiem, że ziarnka podmieni,
A wnet się Twój ogród w plantację zamieni
I posiedzisz dychę za „rzepki rwanie”
Nikt nie uwierzy, że nie wiedziałeś…

Prawo z jazdy życia

[ Zwrotka ]
Tyle bezpowrotnie już minęło pięknych lat,
Tyle dobrych chwil wziął od Ciebie i nie odda czas.
Spieszysz się na oślep często wybierając szlak
Wiecznie czujesz, że Ci życia brak.

Mimo wszystko gnasz do przodu
Prawo jazdy z życia robisz.
Znam Cię dobrze i rozumiem
Bo tak samo wszystko czuję

[ Zwrotka ]
Chcesz ogarnąć wszystko co w zasięgu dłoni masz
Marzenia piękne poświęć im swój cały czas.
Nie upada tylko ten co nic nie robi.
W drugim życiu biedak będzie smutny chodził.

Mimo wszystko gnasz do przodu
Prawo jazdy z życia robisz.
Znam Cię dobrze i rozumiem
Bo tak samo wszystko czuję

Znam Cię dobrze i rozumiem
Bo tak samo wszystko czuję.

Dziwolągi

[ Zwrotka ]
Wyobraźni mamy dość by postawić między nami most,
Który złączy prawdy dwie jestem nocą, a Ty dniem.
Mimo różnic w naszych sercach nasza więź będzie bardzo wielka
Gdy odnajdę w Tobie lęk dziwoląga boski wdzięk

Wyróżniamy się w mdłym tłumie,
Który piękna nie rozumie.
Posiłkami mierzy czas
Nie dostrzega boskich warstw.

Ludzie będą się z nas śmiać
Drwić, przeklinać, pluć nam w twarz.
Bo bezmyślność szarych mas
Tylko w trzech wymiarach widzi świat

[ Zwrotka ]
Poruszamy się pod prąd oni twierdzą, że to błąd
Wiecznie nam zazdrości ktoś bo odmienność rodzi złość.
Choć różnimy się od siebie wspólnych cech mamy bardzo wiele.
Jedną z nich jest w myślach zgiełk dziwoląga boski wdzięk.

Wyróżniamy się w mdłym tłumie,
Który piękna nie rozumie.
Posiłkami mierzy czas
Nie dostrzega rajskich barw.

Ludzie będą się z nas śmiać
Drwić, przeklinać, pluć nam w twarz.
Wytrzymamy wszystko to
Ludzkie chamstwo, ludzkie zło

[ Outro ]
Wolne ptaki w barwach tęczy
Opuszczamy ciała szybujemy w górę lekko

Wolne, rajskie ptaki w ciepłych barwach tęczy
Opuszczamy ciała szybujemy w górę lekko

Wolne, czyste ptaki w rajskich barwach tęczy
Jemy ciepłe słońce popijamy słodkim deszczem

Wolne ptaki
W barwach tęczy
Opuszczamy ciała
Szybujemy
lekko, lekko, lekko…

Mgła

[ Zwrotka ]
To ta chwila, tu zatrzymaj film,
Nie chcę dalej w ciemno roli grać.
Mylne drogi znów podsuwa mi,
Wciąż obecna niepewności mgła.

Znów za późno dobre karty rozdał los.
Mojej twarzy nie odnajdzie w niepamięci nikt.
Puść mnie proszę, nie zatrzymuj mnie.
Przyszłość znowu zamazana jest.

[ Zwrotka ]
Na widelcu każdy dzień,
Z wielu stron obgryzany jest.
I nie zawsze trafisz w dobry smak.
Trzeba pojąć degustacji sens.

Wziąłem rozbieg, skaczę w toń –

* Nowych zasad nakreśliłem w księdze treść.
Boska Fryjo moim mękom połóż kres!
Ty mnie znasz, Ty najlepiej wiesz.

[ Refren ]
Znów za późno dobre karty rozdał los.
Mojej twarzy nie odnajdzie w niepamięci nikt.
Puść mnie proszę, nie zatrzymuj mnie.
Przyszłość znowu zamazana jest.

Znów za późno dobre karty rozdał los.
Mojej twarzy nie odnajdzie w niepamięci nikt.
Puść mnie proszę, nie zatrzymuj mnie.
Przyszłość znowu zamazana jest.

Kruche formy

[ Zwrotka ]
Poczęstuję okruchami piekła
Twojej duszy wieczny głód
Będziesz słuchał głosu
Krucha glina alias zła
Kruchej formie każę na kolana paść.

[ Zwrotka ]
Słabe duchem złego Ojca,
Krwawe dziecko źle wychował Czas
Kruchej formie brak już zmysłów
Bo nie chce, bo nie ma
Czym wysłuchać cennych rad.

[ Pre-Refren ]
Nie zostawiaj mnie samego
Nie potrafię w samotności żyć
Potrzebuję Twojej troski
Ty rozumiesz mnie jak nikt

Proszę zostaw mnie samego
Dalej będę w samotności żył
Nie potrzeba mi nikogo
Nie wysłucha mnie już nikt

[ Refren ]
Smutny
Niewolnika marzeń los
Gaśnie
Delikatny dzwonków głos
Nowy
Kruchej Formy kształt
Inny
Nocą smak

[ Bridge ]
Władza
Ja buduję lepszy świat
Siła
Nie ochroni nikt już Nas
Wiara
Tylko tyle teraz mam
Miłość
Wróci kiedy przyjdzie czas

Władza
Ja buduję lepszy świat
Siła
Nie ochroni nikt już Was
Wiara
Tylko tyle teraz mam
Miłość wróci
Kiedy przyjdzie lepszy czas

Skrzydła

[ Zwrotka ]
Palące dłonie dają czystą, boską moc.
Gorących warg muśnięcie spala wieczną złość.
Chowam głowę w dłonie łykam strachu łzy.
Znów jestem tym małym dzieckiem, które nie wie, nie wie nic.

mmmmm… bo ja…

[ Refren ]
Rzucony o brzeg wyśniony
Rozwijam skrzydła poezji zniszczonej
Z brudem, strzepuję go z kolan
Zdartych do kości i krwi.

[ Zwrotka ]
Palące dłonie dają czystą, boską moc.
Gorących warg muśnięcie spala wieczną złość.
Chowam głowę w dłonie łykam strachu łzy.
Znów jestem tym małym chłopcem, które nie wie, nie wie nic.

mmmmm… bo ja…

[ Refren ]
Rzucony o brzeg wyśniony
Rozwijam skrzydła poezji zniszczonej
Z brudem, strzepuję go z kolan
Zdartych do kości i krwi.

Rzucony o brzeg wyśniony
Rozwijam skrzydła poezji zniszczonej
Z brudem, strzepuję go z kolan
Zdartych do kości i krwi.

Krew

[ Zwrotka ]
Wmówiono nam, że zupełnie normalną sytuacją jest
Przelewać krew
W imię wiary, zemsty, bogactw
Byle tylko spełnić swój pieprzony cel

[ Refren ]
Ja, jestem inny
Całkiem inny niż Wy
Taki już chcę pozostać
Nie ma na mych dłoniach krwi

[ Zwrotka ]
Wmówiono nam, że za grzechy innych
Można topić zazdrość w ludzkiej krwi
W duchu zgody i pokoju
Byle tylko spełniać swoje sny.

[ Refren ]
Ja, jestem inny
Całkiem inny niż Wy
Taki już chcę pozostać
Nie ma na mych dłoniach krwi


[ Outro ]
Wiem, że Ty jesteś inny
Całkiem inny niż te głodne psy
Nasze serca są podobne
Przyszłość świata leży właśnie w NICH…

Gniew

[ Zwrotka ]
Przeczytałem dziś w gazecie wytłuszczonym drukiem tematy treści tej:
Dlaczego młody chłopak – 14 lat – powiesił się?!
Młoda matka w beczkach utopiła macierzyństwa cud;
Starszą panią dla pieniędzy skatował i podpalił ukochany wnuk;
Afryka kona z głodu; Dzieci wojny sieją śmierć;
A na wschodzie znowu religijno-ropna rzeź.

[ Refren ]
Nowy dzień, słyszę jego drwiący śmiech.
Nowy dzień, cicho, cicho skrada się.
Nowy dzień, straszny jak koszmarny sen.
Nowy dzień, gniewem wita mnie.

[ Zwrotka ]
Wyobraźnią już nie jeden chciał budować boski ład.
Często jednak w imię dobra tworzył mroczny obraz swoich wad.
Spoglądamy rzadko w słońce, to bolesne przecież jest.
Wolimy błądzić w mroku, tam gdzie mieszka gniew.

[ Refren ]
Nowy dzień, słyszę jego drwiący śmiech.
Nowy dzień, cicho, cicho skrada się.
Nowy dzień, straszny jak koszmarny sen.
Nowy dzień, gniewem wita mnie.

Ciekawe co dziś spotka mnie…
Gniew! Gniew! Gniew!
Nowy dzień, gniewem wita mnie x2

Kazio

[ Zwrotka ]
Kazio zawsze niepoprawnym optymistą był
I za życie się pół żartem brał.
Spotkał ją gdy miał już iść do domu.
Dobry kumpel poznał Go z dziewczyną, którą
Sam od niedawna znał.
Bardzo słabo znał.

[ Zwrotka ]
Choć początek tej historii był różowy
To jej finał dość tragicznie brzmi.
Kazio stracił wszystko co posiadał.
Teraz szuka ukojenia tylko w ustach jej.
Głodnych ustach jej.
Białych ustach jej.

[ Zwrotka ]
Coraz częściej Kazio w jej objęciach śpi.
Coraz częściej też brakuje mu sił.
Prawie wcale nie uśmiecha się.
Opętany złą miłością przegrał życie swe.

[ Outro ]
Przykro mi, że kolegów miałeś złych.
Przykro mi, Kaziu przykro mi.
Przykro mi, że kolegów miałeś złych.
Przykro mi, Kaziu przykro mi…

3

[ Zwrotka ]
Na granicy Światów
Ludzkie Fatum
Ogień trawi flagi biel
Zapadł zmrok
Smakiem serca maku
Umarł Król
Noc dokarmia piersią
Młody dzień

[ Refren ]
Te Dni
Dwa Sny

[ Zwrotka ]
Nad cierpienia grobem
Głodna Śmierć
Splata palce Żywy Cień
Karmy los
Powiedz czego szukasz?
Kocham Cię…
Oczywista Jasność
Słońca bunt

[ Refren ]
Te Dni,
Dwa Sny
Rozum nie ogarnie krzywd
Błogosławię Twoje sny.


…co się stało?
…co to jest?
…co się stało?
…co to jest?

Co się stało?
Co to jest?
Gdzie jest Ciało?
Straszna śmierć.


Dotarł tam gdzie nie był jeszcze nikt
Snem otworzył życia drzwi
Wybacz mi…


Widziałem czoła naznaczone
Znakiem Złego oszpecone
Podniosłem ręce obdarzone
„Miłością” ludzi zakrwawione.

Widziałem głowy pochylone
A w nich oczy zrozpaczone

Objąłem głowy pochylne
Spojrzałem w oczy zrozpaczone

Artysta

[ Zwrotka ]
Namalował pięknem każdy szczegół, każdą myśl
Obraz nie chciał pięknem żyć.
Gładził łzami każdą krawędź pięknych ust
Rzeźba zdradą odmówiła mu.

Artyzm nie ma dla tych dzieł znaczenia.
Ważna jest tylko chęć zaspokojenia.

[ Refren ]
A więc chodź już ze mną, ślepo w ciemno.
W miejsca gdzie jest Piękno, twórcze Piękno.

[ Zwrotka ]
Bez koloru nakreślony na kolanie szkic
Szarych twórczo dni.
Z lodu rzeźby świecą pięknem tylko raz
Potem patrzą słońcu w twarz.

Artyzm nie ma dla tych dzieł znaczenia.
Ważna jest tylko chęć zaspokojenia.

[ Refren ]
A więc chodź już ze mną, ślepo w ciemno.
W miejsca gdzie jest Piękno, twórcze Piękno.

Lustro

[ Zwrotka ]
Czy myślałeś kiedyś o tym,
Gdzie początek, koniec oraz jaki jest sens,
Twoich pragnień, skrytych marzeń
Skoro rzeczywistość tak okrutna dla nich jest?
Słoną cenę płacisz za mówienie
Całej prawdy, którą znasz.
Gorzkie łykasz zniechęcenie,
Wiarę ciągle masz.

[ Refren ]
Że po drugiej stronie lustra,
Spojrzysz Stwórcy w twarz.
Spytasz o co tylko zechcesz
I odpowiedź będziesz znać.

[ Zwrotka ]
Nie myślałem nigdy o tym,
Że to życie może mieć jakiś sens.
Nie mam pragnień, ani marzeń.
Biorę każdy dzień takim jaki jest.
Słoną cenę płaci,
Ten kto prawdę zna.
Gorzkie łyka zniechęcenie,
Ten kto wiarę ma.

[ Refren ]
Że po drugiej stronie lustra,
Spojrzy Stwórcy w twarz.
Spyta o co tylko zechce
I odpowiedź będzie znać

Bo po drugiej stronie lustra,
Spojrzę Stwórcy w twarz.
Spytam o co tylko zechcę
I odpowiedź będę znać.

Psycholand

[ Zwrotka ]
Witam Cię gościu mój bardzo serdecznie
Tutaj niestety twa podróż kończy bieg.
Będziemy razem odgrywać role
W moim teatrze cierpienia i łez.
Bardzo dosadny
IRRACJONALNY
Sposób myślenia
ELEMENTARNY
Chaos złej gry słów.
Problem moralny
NIEDOSTRZEGALNY
Etap logiczny
PSYCHOFIZYCZNY
Ból i Gwałtownej straty smak.

[ Refren ]
Chory świat
Nie masz w nim żadnych szans.
To jest gra
W którą bawię się sam.

[ Zwrotka ]
Spotkać się ze mną jest niebezpiecznie
Nigdy nie żegnał mnie jeszcze nikt.
Zaopiekuję się tym co zostało
Po naszej sztuce cierpienia i łez.
Jestem produktem tych
Waszych z ekranu bzdur.
Nie możesz winić mnie
Miałem rozbity dom.
Nie płacz bo psujesz to
Czym tak cieszyłeś mnie
Zaciskam mocniej dłoń…

[ Refren ]
Chory świat
Nie masz w nim żadnych szans.
To jest gra
W którą bawię się sam.

Klucz

[ Zwrotka ]
Opuść proszę swoją gniewną dłoń.
Nie mam sił by walczyć o kolejną w samotności noc.
Wiem co powiesz – błagam nie mów nic.
Nowe jutra otworzymy kiedyś drzwi.

[ Refren ]
Wiem, że kochać umiem
Muszę tylko znaleźć dobry klucz.
Nim spragniona miłość,
Uschnie w progu tamtych drzwi.

[ Zwrotka ]
Z prostych gestów, jeszcze prostszych słów
Powstał między nami samotności i milczenia mur.
Wołam głośno – błagam nie trać sił.
Ściana strachu skrywa lepsze jutra drzwi.

[ Refren ]
Wiem, że kochać umiem
Muszę tylko znaleźć dobry klucz.
Nim spragniona miłość,
Uschnie w progu tamtych drzwi /x2

Wiem, że kochać umiesz
Musisz tylko znaleźć dobry klucz.
Nim spragniona miłość,
Uschnie w progu Twoich drzwi.

Nie dla nas

[ Zwrotka ]
Prosiłaś mnie bym napisał wiersz
O tym jak ten świat piękny jest.
Zebrałem całą ziemską moc,
Próbowałem dobrem zakryć zło.
Ludzie mówią o wolności,
Umierając w samotności.
Nie podoba im się wcale,
Gdy pytania te zadaję.

Dlaczego i po co oddano nam ten Świat?
Zwierzęta potrafią lepiej o siebie dbać.

Nie dla nas /x3
Dary Gwiazd

[ Zwrotka ]
Prosiłaś mnie bym napisał wiersz
O istnieniu prawych serc.
Odbyłem bardzo długi lot
Zobaczyłem chciwość, kłamstwo, zło.
Chociaż mówią o miłości
Zabijają bez litości.
Coraz bardziej już mnie brzydzi
Ta Istota kruchej chwili.

Przepraszam Cię Boże za śmiałość prośby tej.
Bez zmysłów chcę dobiec do końca drogi mej.

Nie dla nas /x6
Życia Wiatr.

[ Koniec ]
Jestem wolny /x5
I spokojny.

Już nie patrzę na świat krzywdy
Na cierpienia istot żywych.
Jestem głazem czasu wojny.
Jestem wolny i spokojny.

9 mm prawdy

[ Zwrotka ]
Bogowie wizji, media i prasa
Kierują biegiem historii Świata.
Skoro dziś wszyscy coś usłyszeli,
To pewnie prawdę nam powiedzieli.
Kto ma kasę ten ma głos,
Reszta na kolanach wielbi go.

[ Refren ]
Bang, Bang kula w łeb
Za wasze kłamstwa i najmniejszych grzech.
O prawdę wojny czas
O wolny przekaz, który chcemy znać.

Bang, Bang kula w łeb
Za wasze kłamstwa i najmniejszych grzech.
O prawdę wojny czas
O wolny przekaz, który mamy prawo znać.

9mm prawdy,
Nie odpuszczę dzisiaj wam.
9mm prawdy,
Trzymam w ręku zimną stal.

[ Zwrotka ]
Zbyt wiele istnień ludzkich zabrali
Twórcy iluzji, ich ideały.
Ktoś musi wreszcie potrząsnąć światem
Przerwać hipnozę poderwać masy.
Masz odwagę więc Twój głos
Ma znaczenie – użyj go.

[ Refren ]
Bang, Bang kula w łeb
Za wasze kłamstwa i najmniejszych grzech.
O prawdę wojny czas
O wolny przekaz, który chcemy znać…

Bang, Bang kula w łeb
Za wasze kłamstwa i najmniejszych grzech.
O prawdę wojny czas
O wolny przekaz, który mamy prawo znać.

9mm prawdy,
Nie odpuszczę dzisiaj wam.
9mm prawdy,
Trzymam w ręku zimną stal.

[ Bridge ]
Ten kto włada teraźniejszym czasem, trzyma w rękach przeszłość.
A kto może zmieniać przeszłość, ma też władzę nad przyszłością…

[ Refren ]
Bang, Bang kula w łeb
Za wasze kłamstwa i najmniejszych grzech.
O prawdę wojny czas
O wolny przekaz, który chcemy znać…

Bang, Bang kula w łeb
Za wasze kłamstwa i najmniejszych grzech.
O prawdę wojny czas
O wolny przekaz, który mamy prawo znać.

9mm prawdy,
Nie odpuszczę dzisiaj wam.
9mm prawdy,
Trzymam w ręku zimną stal.

Neutralny

[ Zwrotka ]
Stawiam pierwszy, niebezpieczny niewolnika krok.
Tą świątynią przecież rządzi pozaziemska moc.
Gdybym tylko choć przez chwilę wziął za rękę strach
Pochłonęłyby mnie szepty pierwotnego zła.

[ Zwrotka ]
Siłą zdarto mój młodzieńczy do poznania lęk
W cichym wnętrzu starto neutralnej myśli bieg.
Potykając się na progu ludzkiej świadomości
Pochyliłem głowę w słabej wierze pobożności.

[ Refren ]
Świętą wiarę w sens istnienia
Piętno cierpień w bezsens zmienia.
Ufne prośby o dar niebios
Siłą dzieli Ślepa Niemoc.

Żądam prostych słów pokoju,
Nie chcę już być pionkiem w boju.
Patrząc w puste oczy smutku
Mój ideał sięgnął bruku…

Zmęczeni Odwagą

[ Zwrotka ]
W ciemnej szafie, starym domu.
Twarz z gazety lat minionych.
Do butelki przytulona
Pożegnała dzień odwagą zmęczona.

[ Zwrotka ]
Bo nadchodzi czas kiedy ludzie źli, kiedy ludzie źli
Wyruszając w mrok obnażają kły.
Strach i ciemność karykaturalnym płaszczem
Owijają duszno, zimny metal głaszcząc.

[ Refren ]
Jak długo można patrzeć w oczy,
Ludzi zmęczonych strachem nocy?
Dlaczego nikt nie robi nic
Nie wierzę twórcom ideałów
I ich diabelską doskonałość.
Nie wierzę w żadne słowo ich.

[ Zwrotka ]
Dobre chęci po kryjomu
Kradną wiarę w świat zbawionych.
Tak niewielu pozostało,
A odwagę dawno im zabrano.

[ Zwrotka ]
Musi nadejść czas kiedy ludzie źli, kiedy ludzie źli
Zaczną bać się tych, którzy mają sny.
Przestaniemy bić się o każdą myśl
A pierwotna moc znów nabierze sił.

[ Refren ]
Jak długo można patrzeć w oczy,
Ludzi zmęczonych strachem nocy?
Dlaczego nikt nie robi nic
Nie wierzę twórcom ideałów
I ich diabelską doskonałość.
Nie wierzę w żadne słowo ich.

Jak długo można patrzeć w oczy,
Ludzi zmęczonych strachem nocy?
Dlaczego nikt nie robi nic
Nie wierzę twórcom ideałów
I ich diabelską doskonałość.
Nie wierzę w żadne słowo ich.

[ Instrumental ]

[ Refren ]
Jak długo można patrzeć w oczy,
Ludzi zmęczonych strachem nocy?
Dlaczego nikt nie robi nic
Nie wierzę twórcom ideałów
I ich diabelską doskonałość.
Nie wierzę w żadne słowo ich.

Jak długo można patrzeć w oczy,
Ludzi zmęczonych strachem nocy?

Saved

[ Zwrotka ]
Take me home, I want to be a part of your soul,
To feel your pain every hour every single day.
Save yourself, long way,
I am tired, have no much time to explain.
He will take your breath away,
I will stay with you and pray..

[ Refren ]
Saved somehow,
Find your way to reunite
Soul inside,
I will stay with you tonight.

[ Zwrotka ]
Proud and weak, the more you take the more you need.
Just scream my name, let me swing you all the way.
Face the pain, be brave,
Take me higher to the time of full insane.
He will take you breath away,
But please stay, please stay.

[ Refren ]
Saved somehow,
Find your way to reunite
Soul inside,
I will stay with you tonight.

Bohaterowie

[ Zwrotka ]
Nie wspomina o nich nikt
Skromni święci zwykłych dni.
Znoszą ponadludzki trud
Zamieniając w radość ból.
Pod okryciem z szarych barw
Łapią w dłonie wiatr.
Zamykają w sercach strach,
Chronią przed nim świat.

[ Pre-Refren ]
Opuścili gwiazdy, porzucili sny
Mieli dosyć oglądania krzywd.
Zostawili skrzydła w progu rajskich drzwi.
Uczą mnie jak dobrze żyć.

[ Refren ]
Żegnam Was,
Potomkowie Jasnych Gwiazd.
Żegnam Was,
Bohaterowie małych spraw.

[ Zwrotka ]
Nie wspomina o nich nikt
Skromni święci zwykłych dni.
Znoszą ponadludzki trud
Zamieniając w radość ból.
Pod okryciem z szarych barw
Łapią w dłonie wiatr.
Zamykają w sercach strach,
Chronią przed nim świat.

[ Pre-Refren ]
Pojawiają się raz na jakiś czas
Coraz trudniej im odnaleźć wiarę w nas
Może właśnie Ty jesteś jednym z nich
Pokaż mi jak Bohaterem być!

[ Refren ]
Żegnam Was,
Potomkowie Jasnych Gwiazd.
Żegnam Was,
Bohaterowie małych spraw, małych spraw…

[ Solo ]

[ Refren ]
Żegnam Was,
Potomkowie Jasnych Gwiazd.
Żegnam Was,
Bohaterowie małych spraw.
Żegnam Was,
Potomkowie Jasnych Gwiazd.
Żegnam Was,
Bohaterowie małych spraw.

Wielcy ludzie

[ Zwrotka ]
Miarą czynu każda myśl, ludzki gest
Zmienia dalszy losu bieg.
Starasz się dogonić czas
Chociaż wiesz, że nie masz na to żadnych szans.

Bo to jest zła metoda by nas życiem panować
I osiągać szczęścia smak.
A wystarczy bez słowa znowu kochać od nowa
I otworzyć się na świat.

[ Refren ]
Możesz wielki być,
Przestań bać się żyć.
Jesteś Boga tchem,
Jego idealnym snem.

[ Zwrotka ]
Bez szacunku zginą w nas słowa serc,
Pył rozwieje lekki wiatr.
Nie patrz na miniony czas,
Duch przeszłości zostawia dzisiaj nas.

Możesz wszystko od nowa w swoim życiu zbudować,
Przezwyciężyć cały strach.
Znów zaufać bez słowa, nową miłość wychować,
Tak osiągniesz szczęścia smak.

[ Refren ]
Możesz wielki być,
Przestań bać się żyć.
Jesteś Boga tchem,
Jego idealnym snem.

Znak

[ Zwrotka ]
Wyglądam jakbym dobrze znał
Patrzącą na mnie z lustra twarz.
Opanowałem każdy ruch
Bym śmiać się głośno z Twoich łez mógł.

Z dala od Prawdy,
dalej od kłamstw.
Kształt ideału – umysłu błogi stan.
Synkretyzm wiary, pokażę Wam.

[ Refren ]
Znak
Na nieboskłonie
Tam
Gdzie sięgają dłonie
Znak
Na nieboskłonie
Tam
Gdzie granicy ogień.

[ Zwrotka ]
Spoglądasz jakbyś dobrze znał
Wpatrzoną w siebie z lustra twarz
Zaplanowany każdy ruch
By mogli leżeć u Twych stóp
…………………………..

Z dala od Prawdy,
dalej od kłamstw.
Kształt ideału – błogi stan.
Synkretyzm wiary, wypróbuj sam.

[ Wstawka ]
Nie uwierzę więcej wiem,
Życie nie jest przecież snem.
Znów zadajesz sobie ból
Mogę śmiać się z Twoich słów.

[ Refren ]
Znak
Na nieboskłonie
Tam
Gdzie sięgają wiernych dłonie
Znak
Na nieboskłonie
Tam
Czarne od ognia dłonie.

Znak, znak (na nieboskłonie)
Tam, tam (spalone dłonie)

Bezramienni

[ Zwrotka ]
Nie mam duszy, nie ma słów.
Nie oczekuj pełnych wyjaśnienia zdań.
Chciałaś milczeć, bezszelestny jest mój świat.
Niema miłość i bez twarzy ja.

[ Refren ]
Nietykalni, w pustych sercach tak bezpłodni
Zagubieni, niepodobni i bezbronni.
Pokrzywdzeni przez marzenia i miraże.
Bezramiennie niewygodni, głodni wrażeń.

[ Zwrotka ]
Suchej rzeki słony smak.
Pusta przestrzeń pełna wymazanych zdań.
Niemożliwy do stłumienia porzuconych strach.
W tych ruinach zawsze szalał tylko wiatr.

[ Refren ]
Nietykalni, w pustych sercach tak bezpłodni
Zagubieni, nieprzytomni i bezbronni.
Pokrzywdzeni przez marzenia i miraże.
Bezramiennie niewygodni, głodni wrażeń.

Bezkoloryt

[ Zwrotka ]
Zagubiony wzrok, opuściła twarz
Ona wie, ta samotność niszczy każdy jej dzień
Bardzo chciałaby znowu poczuć na policzkach łzy
I posiadać ciepłe sny.
Lecz już sama nie wie, jak uwierzyć w siebie ma?
Gdy kusi ją szlachetny pozór zła
Już nie starcza sił, by żyć.
Powiedz jej, że koniec może inny być.

Stary, niemy film,
Role grane w nim
od pokoleń…
Kolorowy żagiel,
niespełnionych marzeń
płynie w dal,
płynie w dal…

[ Zwrotka ]
Zasmucona twarz, błagająca dłoń
On już wie, taki będzie każdy jego dzień
Świat go skreślił to i on skreślił świat
nic dla świata nie jest wart.
Już sam tego nie wie, jak uwierzyć w siebie ma
gdy kusi go szlachetny pozór zła
na krawędzi marzeń pełznie mgła i zabiera,
wszystko co znaczenie ma.

Stary, niemy film,
role gramy w nim,
od pokoleń…
Kolorowy żagiel,
niespełnionych marzeń
Płynie w dal, płynie sam.

[ Bridge ]
Bezkoloryt dnia, już nie wchłania nas
Moją zimną twarz znów rozgrzewa słońca żar
Bezkoloryt dnia przebudzenia czas
Twoją zimną twarz znów rozgrzewa słońca blask

Popłyniemy dalej wprost, wprost w objęcia fal.
Bliżej, mocniej, kolor dnia, prawda wita nas /x2

Bezkoloryt dnia, już nie wchłania nas
Moją zimną twarz znów rozgrzewa słońca żar
Bezkoloryt dnia przebudzenia czas
Twoją zimną twarz znów rozgrzewa słońca blask

Bajka

[ Zwrotka ]
Jak powiedzieć dziś Ci mam,
że pośród wszystkich kłamstw, najgorsza jest prawda, którą znam.
Godzisz się na każde moje NIE,
już nie walczysz, wytrzymujesz, choć oboje wiemy, to wróży źle.

Wiem, że nie jest Ci mnie brak,
że wolisz sypiać sam. Jestem niezbędnie zbędna tak.
Tyle razy mijamy się w drzwiach,
nasze ciała odpychają się, magnesy futryn przyciągają nas.

Cisza, odbija się echem, daleko się niesie, zatruwa mi serce.
Ogień, jego światło przygasa, powietrze się kończy, stoisz obok bezpańska.

Daj mi skrzydła, wiem, że latać potrafię!
Nie byłoby mnie tutaj, gdybym stracił wiarę.

[ Zwrotka ]
Dziś, skleję strzępki naszych słów,
I rozbiję głową mur, który dotąd dzielił nas na pół.
Ufam, ale będę mówić nie,
zawsze wtedy kiedy wiem, że dla dwojga z nas to się skończy źle.

Gdy, nocą skulisz się do snu,
gdy opowiem bajkę już, zawzięcie będę szukać Twoich ust.
Znowu miniemy się w tych drzwiach,
Do pokoju wpadnie wiatr. Powiedz, że wyrwie futryny, w ogniu stanie świat.

Wiem, przestaliśmy się starać, ale kocham Cię mocniej niż się może wydawać.
Wiem, że paliłam wciąż mosty, cisza była schronieniem, chociaż tak niewygodnym.

Wiatr, nasz kochanek powietrzny, ogień znowu w nas wskrzesił, znów jesteśmy bezpieczni.
Czasem, wolę czuć się bezpańska, nigdy się nie przyznawać, że do kogoś chcę wracać.

Daj mi skrzydła, wiem, że latać potrafię!
Nie byłoby mnie tutaj, gdybym stracił wiarę.


(Razem)
Wiem, przestaliśmy się starać ale kocham Cię mocniej, niż się może wydawać.
Czasem wolisz czuć się bezpańska, nigdy się nie przyznawać, że do kogoś chcesz wracać.

Dam Ci skrzydła, wiem, że latać potrafisz.
Jestem blisko, już nie musisz się martwić…

Ile jesteś wart?

[ Zwrotka ]
Oczy starca – przerażone
wschodu słońca wypatrują
zagubione myśli toną
w troskach świata pogrążone.

Porywane nurtem czasu
spowolnione ruchy warg
wykrzywione do modlitwy
głuchym bogom szeptu dar.

[ Refren ]
Przyjdzie taki czas
gdy pochłonie nas historii wiatr
wtedy będziesz tyle wart
ile dobra wniosłeś na ten świat.

[ Zwrotka ]
Widzę tłumy ludzi
Czekających na zbawienie
jakby samo mogło przyjść
w sercu burzy z nieba spaść.

Ich nadzieje są chybione
kamień goni każdy grzech
wciąż na ustach modły, pieśni
a na czole głupców znak.

[ Refren ]
Przyjdzie taki czas
gdy pochłonie nas historii wiatr
wtedy będziesz tyle wart
ile dobra wniosłeś na ten świat.

[ Bridge ]
Czy już wiesz,
kto przeczyta ten ulotny,
wiatru o twych czynach szept,
wiatru o twych czynach szept,
wiatru o twych czynach szept,
wiatru szept.

[ Refren ]
Przyjdzie taki czas
gdy pochłonie nas historii wiatr
wtedy będziesz tyle wart
ile dobra wniosłeś na ten świat /x2

Kaganiec

[ Zwrotka ]
Nie masz ze mną żadnych szans
Więc nie musisz się mnie bać.
Popatrz jesteś całkiem sam,
Nie! Przyjaciół kilku mam.
Nikt nie słucha Twoich słów.
Posłuchają mnie przyjdzie taki dzień.
Słaby jesteś brak Ci sił.
Więc dlaczego głos Ci drży?.

[ Refren ]
Chcą kagańcem skuć mi twarz
Bym nie zdążył ostrzec Was na czas.
A ja zanim stracę głos
Muszę zmienić Świata los.

[ Zwrotka ]
Coraz mniej masz ze mną szans.
Słyszę w Twoim głosie strach.
Głupcze wiesz kim jestem ja?
Wiem, bo dobrze ten głos znam.
W końcu padniesz u mych stóp.
Słabniesz z każdym dniem, dobrze o tym wiem.
Bez nadziei w strachu gnij
Coraz mocniej głos Ci drży.

[ Refren ]
Chcą kagańcem skuć mi twarz
Bym nie zdążył ostrzec Was na czas.
A ja zanim stracę głos
Muszę zmienić Świata los.